Posty

Wyświetlam posty z etykietą charytatywne

Niespodziewane przeprosiny "pana bajkopisarza"

Poranek mijał jak codzień: kawa wypita, mundurek przedszkolanki założony, świnka morska nakarmiona, wczorajsze naczynia umyte, niskotłuszczowe i lekkostrawne śniadanie do pracy oraz lunch zapakowany i wsadzony do plecaka. Teraz tylko wymasować i uczesać włosy moją szczotką z metalowym włosiem. Dokonując tej ostatniej czynności zauważam powiadomienie na Whatsappie, że ktoś wysłał mi wiadomość. Prawie w ogóle nie korzystam z tej aplikacji więc ze zdumieniem wczytuję się w nadesłaną treść. ” Hej Sylka, dostałem wizę do strefy Schengen, będę w Niemczech. Chciałbym odwiedzić Ciebie w Polsce, jeśli się zgodzisz…” Trudno mi się skupić na dalszym czytaniu, bo nie mogę uwierzyć swoim oczom. To Praveen Ratna Kumar z Nakkapalli, założyciel i dyrektor Grace Children Ministries India. No ma tupet! No jaki bezczelny! Jak gdyby nic się nie stało, jakbyśmy byli od zawsze dobrymi przyjaciółmi – czy mogę Cię odwiedzić?! Zabawić w Twoim domu dwa, trzy dni, i zwiedzić z Tobą okolice!! Chce się spotka...

Chcesz pomagać w Indiach czy Pakistanie? Przeczytaj to

Nie lubię udzielać porad. Zawsze czuję się za mało kompetentna. No, ale siedem lat działalności dobroczynnej w Azji myślę, że daje mi jakieś pojęcie o tym co robić a czego nie robić podejmujac się pracy charytatywnej w tym rejonie świata. Po pierwsze: motywacja jest bardzo ważna, Trzeba sobie zadać pytanie “dlaczego?” Dlaczego w ogóle się do tego zabieram. Następnie uczciwie sobie na nie odpowiedzieć. Jeśli pomagamy dla własnego samozadowolenia, dla własnego dowartościowania się – to nie jest to dobra motywacja. A jeśli rzeczywiście chodzi nam o dobro osoby, której pomagamy, o skuteczną pomoc, o zmianę okoliczności życiowych na lepsze – to jest to droga, którą warto podążać. Po drugie: nie pomagaj w ciemno Facebook jest super miejscem do zapoznawania nowych ludzi, ale nie można bazować tylko na nim kiedy chcemy zaangażować się w działania charytatywne. Sprawdź ludzi, organizacje, najlepiej jak możesz. Popytaj, poszukaj w internecie, może jest jakiś feedback. Nie ignoruj ostrze...

Balonowa misja 2018 - wnioski po wyprawie

Kolorowe balony należą już do tradycji naszych wypraw, więc zyskały one miano „ balonowych misji”. – Sylka, one balloon please – to zdanie dzieciaczki znają wybornie i każdego dnia zasypywały mnie prośbami o jeszcze jeden balon. Tak więc na pewno balonową misję będziemy kontynuować! Tym razem zabieraliśmy dzieci na wycieczki: do kina, na plażę w Kakinadzie, do kokosowego regionu Andhra Pradesh – Konaseema, czy do parku rozrywki. Uśmiechnięte buzie, okrzyki radości i zachwytu to największa nagroda. Wtedy wiesz, że warto było… Artur Przybylski przeprowadził warsztaty tańca kathaku dla dziewcząt. Zainteresowanie było ogromne, a kilka uczennic było naprawdę utalentowanych. Zakotwiczyliśmy w wiosce Rajapudi, gdyż spotkaliśmy tu naprawdę oddanych sprawie ludzi. Rodzina, z którą współpracujemy zawsze znaduje czas i serce dla tutejszych dzieci. Dzieci codziennie przychodzą do domu pastorostwa, układają klocki lego, rysują, tańczą, śpiewją. Prawie codziennie po południu pastor ze swoim sy...

Mam bzika jak stąd do równika

Orientalnie zakręcona – zakręcona na punkcie Indii, a dokładniej na punkcie jednego stanu – Andhra Pradesh. Odkąd w lutym wróciłam z mojej czwartej podróży nie ma dnia, abym nie myślała o ludziach, miejscach i wydarzeniach z drugiego krańca świata. Znasz ten stan? Czy jest coś takiego w Twoim życiu o czym bez końca rozmyślasz? W każdym bądź razie na horyzoncie pojawia się kolejna wyprawa. Tym razem będzie hip-hopowo- street dancowo. Zabieram Joe Price – instruktora i choreografa z Manchesteru, który z przyjemnością poprowadzi warsztaty taneczne dla dzieci w Rajapudi. Kto jeszcze poleci? Oto jest pytanie. Wycieczka trwa aż trzy tygodnie, trzeba mieć trochę grosza na ten cel, no i jedziemy w niepopularne miejsca, wiejskie tereny, dzicz, z dala od cywilizacji. Wyprawa tylko dla koneserów, więc wzięcia nie ma. Ale nie szkodzi. Nawet jeśli będę tylko ja i Joe, to i tak będzie git. Tamtejsze dzieci na pewno wiele wyniosą. Raczej nie będzie im dane w życiu polecieć do Europy, do Anglii, do ...

Opowiadam o Indiach

Obraz
Od samego początku po powrocie z Indii opowiadam o swojej podróży. Dzielę się tym, co tak bardzo mnie tam poruszyło. Pragnę uwrażliwić jak najwięcej osób na los indyjskich sierot. Zależy mi na tych dzieciach. Marzę, aby ich świat nabrał kolorów. Pragnę poruszyć serca polskiej młodzieży, dorosłych oraz osób starszych. Te dzieci wołają o wsparcie. Postanowiłam, że będę robić co mogę, aby im pomóc. Wierzę, że to ma sens. Kiedyś nam pomagano, teraz my możemy dać coś od siebie. Opowiadałam na kameralnych spotkaniach, w kawiarenkach, w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Kątach Wrocławskich, W Kościele Zielonoświątkowym w Kostrzynie, W Kościele Baptystów we Wrocławiu. Przede mną spotkania w szkołach podstawowych i w kościele w Międzyrzeczu. Docieram do ludzi nie tylko przez Facebook. Wiem, że to jest najważniejsze – bezpośrednie spotkania z ludźmi. Na razie jestem ograniczona czasowo. Ale mam nadzieję, że niebawem takich wydarzeń będzie więcej. Poniżej, dla wybitnie zainteresowa...

Pomoc humanitarna dla rannych w ataku na kościół w Peszawarze

Obraz
22 września, niedziela. Zaglądam na Facebook, a tam czytam na profilu mojego przybranego siostrzeńca z Pakistanu, że setki ludzi zostało rannych i zabitych w ataku na kościół w Peszawarze ! Ta niedziela jest smutna, w Pakistanie płacz. Dwaj samobójcy wysadzili się w powietrze, kiedy wierni wychodzili po nabożeństwie. Zabili ponad 200 osób, ciężko ranili drugie tyle. Od razu informuję o tym na swoim profilu na Facebooku. Okazuje się, że media tylko napomknęły o tak strasznym ataku, drugiego dnia już milczą. Ludzie potrzebują pomocy. Uważam, że cały chrześcijański świat powinien zewrzeć szyki i pospieszyć z pomocą dla ciężko rannych. Brakuje na lekarstwa, ludzie cierpią Niestety nie widzę chrześcijańskiego „pospolitego ruszenia”. Trudno. Fundacja „Dzieci Orientu” ogłasza zbiórkę na lekarstwa dla rannych poprzez Facebook. Jest odzew. Darczyńcy ślą na konto fundacji pieniądze na leczenie. Jest to dla mnie ogromną radością! Udało się zebrać 700 zł ! Jestem wdzięczna : Joli, Asi, Er...

Adopcja serca, WEMP Indie i inne projekty wystartowały

Od chwili kiedy dostaliśmy wpis do KRS możemy swobodnie działać. Priorytetem jest tzw.”Adopcja serca”. Współpracujemy z sierocińcem „First Fruits” w Dommeru, Andhra Pradesh, południowe Indie, gdzie już jedenaścioro sierot znalazło swoich opiekunów wśród naszych rodaków. Cieszę się, że co miesiąc możemy wysyłać dzieciom wsparcie w postaci 30$. Następnie w schronisku „Flying Kites” w Nakkapalli, również w Andhra Pradesh mamy zaadoptowanych na odległość sześcioro dzieci. Jak do tej poru nie udało się znaleźć opiekunów dla dzieci z sierocińca „River of Life” w Prathipadu, również w Andhra Pradesh. Większość dzieci z tego miejsca straciła rodziców podczas tsunami w 2004 roku. Dyrektor placówki zatrudnił się jako nauczyciel w pobliskiej szkole, aby zarobić kilkadziesiąt dolarów na utrzymanie sierocińca. Mam nadzieje, że niebawem znajdą się współczujące serca gotowe do pomocy tym dzieciom. Niewątpliwie bardzo dobrym projektem jest „Wyprawa edukacyjna z młodzieżą polską do Indii”. S...

Szkolenie z fundraisingu

Obraz
Namówiła mnie Lidzia, przyjaciółka mego życia. Nawet opłaciła wszystko – chwała Bogu za nią ! Ociągałam się trochę, bo jak zwykle wiem sama wszystko najlepiej. Jednak rozum podpowiadał mi, że trzeba się tam udać. Ciężko było znaleźć budynek Ewangelikalnej Wyższej Szkoły Teologicznej we Wrocławiu, na Ostrowie Tumskim, ale trafiłam tam w końcu. Atmosfera na szkoleniu luźna, akademicka, bezpośredni kontakt z wykładowcami, obiadki wyśmienite. Wykłady oświecające mój mózg. Okazało się, że z fundraisingu jestem totalna ‚noga”, a zabrałam się za fundację. Dwa dni minęły szybko, sporo materiału, teraz wiem jak działać, z kim działać. Cieszę się, że poznałam inne osoby również prowadzące fundacje i organizacje. Jedna dziewczyna wyraziła nawet chęć bycia księgową w mojej Fundacji! 🙂 Pożyjemy zobaczymy 😉

Tak powstaje wizja

Czasami jest tak, że splot różnych faktów, skojarzenie pewnych zdarzeń, kilka błyskotliwych myśli i to wszystko sprawia, że powstaje nowa wizja. Otóż, mieszkam w domu zbudowanym przez wolontariuszy z całego świata. Mój dom budowali Amerykanie, Japończycy, ludzie z Indii, Nowej Zelandii i już nie pamiętam skąd …a dlaczego? Bo mam mieszkanie w domu, który budowałam z organizacją „Habitat for Humanity„. Celem tej chrześcijańskiej organizacji jest eliminowanie ubóstwa mieszkaniowego. Jako rodzina uboga zakwalifikowaliśmy się do tego projektu. Od 10 lat mamy swój dach nad głową, ściany, które postawiłam własnymi rękami. To nic, że przydałoby się już to mieszkanie wyremontować, cud że w ogóle jest. Nie tułamy się po stancjach i sublokatorkach. Poznałam przez ostanie kilka miesięcy chrześcijan z Indii i Pakistanu. Wszyscy mają na sercu los bezdomnych dzieci i sierot . Niektórzy już prowadzą legalne, zatwierdzone przez państwo sierocińce i szkoły, inni dopiero mają wizję. Najczęściej ...