Posty

Ciasto z suszonymi śliwkami

Obraz
Zostało mi dużo śliwek suszonych jeszcze ze Świąt Bożego Narodzenia. Znalazłam prosty przepis w internecie i wklejam go tu, bo ciasto wyszło przepyszne!  " SKŁADNIKI  Ciasto Z Suszonymi Śliwkami  200 g mąka pszenna  2 łyżeczki soda oczyszczona  2 sztuki jajko  125 g masło  150 g drobny cukier  150 g suszone śliwki  1 tabliczka gorzka czekolada 70%  1 łyżeczka proszek do pieczenia  PRZYGOTOWANIE  1 Przygotuj formę na ciasto o wymiarach 23 × 26 cm. Wyłóż ją kawałkiem papieru do pieczenia.  2 Suszone śliwki pokrój na mniejsze kawałki, a następnie wrzuć do garnka, zalej 250 ml wody i postaw na palniku o średniej mocy. Składniki gotuj przez ok. 3-4 minuty, a następnie dodaj do garnka 1 łyżeczkę sody oczyszczonej, wyłącz palnik i odstaw naczynie, żeby mieszanka się wystudziła.  3 Rozgrzej piekarnik do temperatury 180 st. C.  4 Miękkie masło połącz z cukrem i ucieraj, ustawiając mikser na wysokie obroty. Gdy masa zaczni...

Zapiekanka ziemniaczana z bakłażanem i kurczakiem

Obraz
Zrobiłam dzisiaj, całkiem niechcący, bardzo smaczną zapiekankę. Syn mówi "zapisz przepis", więc zapisuję. Najpierw pokroiłam jedną cebulę i jednego pora w drobną kosteczkę i zeszkliłam na patelni. Zawsze do tego celu używam oleju. Następnie wrzuciłam pół kilo mielonego kurczaka, żeby się razem obsmażyło. Mięso trzeba widelcem rozdrabniać, żeby nie było dużych grudek. Następnie pokroiłam i dodałam trzy kolorowe papryki, oraz pomidory z puszki. Pozostawiłam na małym ogniu , żeby się dusiło. Doprawiłam Kucharkiem, pieprzem, dodałam całą główkę czosnku (ząbki pokrojone w drobną kosteczkę i rozgniecione). Na koniec wrzuciłam pokrojone liście szpinaku, jarmużu i bazylii i chwilkę jeszcze podusiłam. Gotową, pierwszą warstwę zapiekanki odstawiłam na bok. W czasie kiedy mięso z warzywami się dusiło, na drugim palniku gotowały się ziemniaki w mundurkach, cały duży garnek. Kiedy już były miękkie, odcedziłam i wystawiłam na zewnątrz, aby szybciej ostygły. Teraz czas na bakłażany. Dwa, ...

Wspomnienia z wizyty w Aarti Home w Kadapie, w Indiach

Obraz
Minęło pięć lat odkąd ostatni raz byłam w Andhra Pradesh, w Indiach. Rodzinne sprawy uniemożliwiały mi ponowne wizyty w kraju, który naprawdę pokochałam. Swoją przygodę z Indiami zaczęłam, możnaby rzec "fajerwerkowo". Głośno, spaktakularnie, imponująco, zjawiskowo. Ale też "fajerwerkowo" się skończyło. Szybko spłonęło, pozostał tylko dym i swąd spalenizny. W 2013 roku, a więc dziesięć lat temu, odwiedziłam Indie po raz pierwszy. Chciałam sama sprawdzić czy to co mi piszą Indusi, którzy prosili mnie o dodanie do znajomych na Facebooku jest prawdą. Ich opowieści poruszały mnie, los ubogich sierot indyjskich zaczął być bliski memu sercu. Nie należałam do osób, które lubią jakoś szczególnie działalność charytatywną. Owszem, jeśli widziałam kogoś w potrzebie nie umiałam pozostać obojętna, ale nie znaczy to, że pomaganie innym było pasją mojego życia. Jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, że pasją mojego życia było poznawanie ludzi Orientu. Kiedy miałam pięć lat ...

Wdzięczna

Obraz
Wczoraj stuknęło mi pięćdziesiąt dwa lata. Jestem wdzięczna, naprawdę wdzięczna za to co mam, za życie, i mogłabym tu wymieniać i wymieniać, powodów do bycia wdzięczną mam wiele. Nie umiem się jednak publicznie obnażać i dzielić z całym światem tajnikami mojej duszy. Mam plany, mam też marzenia. Mam wiarę, że się spełnią. Uśmiecham się, kiedy patrzę w przyszłość. Wierzę.

Pogrzeb królowej

Nie, nie będę dziś pisać o pogrzebie królowej. Wystarczy, że wejdziecie na jakąkolwiek stronę internetową i znajdziecie dostatecznie dużo informacji na ten temat. Mój wpis na bloga ma miejsce w dniu pogrzebu królowej Elżbiety II , i tylko dlatego dałam taki tytuł. Moją uwagę zwróciło zachowanie ludzi, którzy stali na poboczach, na trasie przejazdu królewskiej trumny. Wszyscy z wyciągniętymi w stronę orszaku telefonami, nagrywający to całe wydarzenie. A więc nie przeżywający chwili, ale zajęci nagrywaniem video. Las rąk z czarnymi,płaskimi, prostokątnymi skrzynkami i patrzący na wydarzenie przez pryzmat szklanych ekraników. Czy świat całkiem oszalał? Czy my juz nie potrafimy zapisywać tylko w naszej pamięci i w naszych sercach ważnych i cennych dla nas wydarzeń? Czy wszystko musimy nagrywać na nasze smartfony? Ostatnie pięć lat i ja przestałam słowami opisywać wydarzenia z mojego życia, a zamiast tego prowadziłam "Daily vlog" na Youtube. Ale dzisiejszy obrazek ludzkich tłum...

Dlaczego przestałam podróżować?

Obraz
W życiu są różne chwile, okresy, czasy. Jeśli chodzi o podróże, to wiedziałam, że dane mi było tylko przez pewien okres cieszyć się nimi. Wiedziałam, że ta szczęśliwa passa się kiedyś skończy, choć nie byłam na to przygotowana. W lutym 2018 wróciłam z ostatniej podróży do Indii i na tym koniec. Przez kolejne trzy lata pochłonęły mnie całkowicie sprawy rodzinne. Sprawy niełatwe, ciężkie, ale takie, gdzie jednak zawsze znajdowało się rozwiązanie. Jeszcze nie koniec, jeszcze przede mną wyboista droga, ale wierzę że dobra passa kiedyś powróci i znowu wyruszę w daleką drogę.

Dlaczego nie wróciłam do Pakistanu?

Obraz
Kiedy pojawił się Facebook, świat stanął przede mną otworem. Ludzie, których pragnęłam poznać od dzieciństwa, byli teraz dostępni za jednym kliknięciem. Pasja mojego życia zaczęła przybierać kształty, rysy, imiona, cechy konkretnych osób, konkretnych miejsc. Pakistan - kraj który znałam z książek, filmów dokumentalnych, reportaży, zaczął stawać się coraz bliższy memu sercu. Miałam 42 lata i czułam, że znalazłam skarb. Tym skarbem byli ludzie, których zaczęłam poznawać coraz lepiej. W sierpniu 2014 roku dostałam pakistańską wizę i mogłam tam pojechać. W archiwum tego bloga można znaleźć wpisy z mojego wyjazdu. Myślałam, że to będzie wyprawa zapoczątkowująca całą serię podróży do Pakistanu... A jednak nie mogłam wrócić... Wracałam owszem, ale do Indii, które pokochałam już na zawsze. A Pakistan? Długo nie mogłam zrozumieć co mi przeszkadza wybrać się tam ponownie, choć pewnie już o mnie tam zapomnieli... Odpowiedź jest prosta: za bardzo kocham swoją wolność jako kobieta. Tak...